Szukaj
Wtorek, Czerwiec 21, 2022

Witaj,

W tym wpisie poznasz moją historię, która doprowadziła do powstania projektu pracujmniej.pl 

Będzie trochę wspomnień, trochę kontrowersji, trochę wyjaśnień. 

Moja przygoda ze szkoleniami zaczęła się kilkanaście lat temu. Trafiłem do pracy w korporacji ubezpieczeniowej na stanowisko likdwidatora szkód. Wśród osób spoza branży ubezpieczniowej sformułowanie "byłem likwidatorem" wywołuje różne skojarzenia. Między innymi z usuwaniem skutków katastrofy w Czarnobylu. Wyjaśniam: nie pracowałem tam. Byłem zdecydowanie zbyt młody. 

To jest likwidator. Nie ja.
Źródło: www.hbomax.com


Pracowałem jako "likwidator" kilka miesięcy, gdy okazało się, że wewnątrz mojej korporacji prowadzona jest rekrutacja na trenera. Zgłosiłem się i zostałem trenerem wewnętrznym. 

Po kilku latach uznałem, że jestem gotowy (oczywiście nie byłem) iść "na swoje". I poszedłem. Początki były trudne, nie umiałem sprzedawać swoich szkoleń. Nie wiedziałem w jakich obszarach mam się specjalizować. Wiedziałem bardzo mało. I bardzo chciałem być wolny. W przyszłym roku minie 10 lat prowadzenia przez mnie własnej działalności. 

Przez ten czas przewinęło się wielu klientów i współpracowników. O dwóch z nich chciałbym wspomnieć w szczególny sposób. Pierwsza firma to GrupaSET. Chłopakom i dziewczynom z GrupySET do dziś jestem wdzieczny za szansę, którą mi dali i za to, czego się od nich nauczyłem. Miałem okazję pracować w Szkole Trenerów Biznesu, prowadzić szkolenia w projektach komercyjnych, to z GrupąSET poprowadziłem pierwszy w życiu webinar. 

Druga firma to ThinkFirst. To tam poznałem świat procesów, łączenia obszarów umiejętności i wyników biznesowych. To z nimi mapowałem pierwsze procesy i od nich rozpoczęła się moja nauka nowych umiejętności - konsultingowych. 

Ostatnim elementem układanki jest czas pandemii. Czas, który w dużej mierze wykorzystałem na uczenie się pracy konsultanta. Z tego czasu mam kilka ciekawych wniosków:

1. W zgłaszanych przez firmy potrzebach rozwojowych bardzo rzadko naprawdę chodzi o przeprowadzenie szkolenia. W zdecydowanej większości przypadków źródło trudności jest w miarę dobrze znane pracownikom, ale trudno im o tym opowiedzieć. DLATEGO:

1'. Szkolenia są dla mnie narzędziem w pracy rozwojowej, a nie główną usługą. Najczęściej są one na samym końcu łańcucha realizowanych usług. I najczęściej są to krótkie, punktowe szkolenia dotyczące kilku umiejętności potrzebnych do realizowania procesów. 

 

2. W zdecydowanej większości firm, które do mnie trafiają panuje mniejszy lub większy nieporządek. Procesy są realizowanie "na czuja", kilku pracowników wykonuje podobne czynności w zupełnie inny sposób, pracownicy nie są prawidłowo rozliczani, nie mają stawianych cyklicznych celów. Często panuje także chaos w podziale odpowiadzialności. Jeden kierownik odpowiada za 5 procesów, a drugi za 0. DLATEGO:

2'. Jedną z podstawowych usług, które realizuje jest weryfikacja procesów i zakresów odpowiedzialności w firmie. To usługa konsultingowa, często połączona z warsztatem mapowania procesów. Już samo wykonanie map procesów wskazuje na źródła nieefektywności i pozwala zarządom podjąć odpowiednie działania. Okazuje się, że po uporządkowaniu procesów, po właściwym podziale odpowiedzialności i prawidłowo stawianych celach pracownicy zaczynają pracować efektywniej. A przecież jeszcze nie było szkolenia. Nie potrafią wiecej niż do tej pory. 

Czasem trzeba po prostu posprzątać.
Źródło: https://unsplash.com

 

 

3. Częstym zarzutem stawianym firmom szkoleniowym, jest ich niska skuteczność. Moi klienci mówią: "Mieliśmy szkolenie dla menadżerów i nic się nie zmieniło. Mieliśmy szkolenie dla handlowców, przez chwilę sprzedawali lepiej, a teraz znowu jest tak samo jak przed szkoleniem. Mamy wrażenie, że firmy szkoleniowe pracują podobnie jak nasi drogowcy. Leją smołę do kałuży, tylko po to, żeby na chwilę wyrównać dziurę, ale na tyle sprytnie, żeby dziura za rok się odnowiła". I mają racje.

Pracowałem dla wielu firm szkoleniowych. Zdarzało się, że na etapie projektowania szkolenia menadżerskiego słyszałem "Zróbimy im taką grę. Ona potrwa 3 godziny, to połowe dnia szkolenia mamy opykaną. Zrobimy rundę na początku, na końcu i zostaje godzina na przekazanie im teorii. Klawo". Postanowiłem, że nigdy już nie będę pracował w taki sposób. Nie mam nic przeciwko grom szkoleniowym, ale kiedy klient płaci za efekty szkolenia, a nie za zabawę to moją rolą jest mądrze i efektywnie wykorzystać czas, a nie go zapychać. DLATEGO:

3'. Zależy mi na tym, żeby na działaniach warsztatowych i szkoleniach spędzać z klientem jak najmniej czasu. Dlaczego?

Wyłączenie z pracy całej kadry kierowniczej lub handowców na kilka dni w miesiącu to naprawdę duży koszt. Więc jeśli już trzeba go ponieść, to niech ten czas będzie maksymalnie dobrze wykorzystany. 

Nie chcę uzależniać moich klientów od moich usług. Jeśli już zrobią porządki w swojej firmie, poukładają sobie procesy i odpowiedzialność, przejdą szkolenia, których naprawdę potrzebują to niech pracują jak najmniej i zarabiają jak najwięcej. Oczywiście lubię, jak moi klienci wracają po więcej, ale nie chcę żeby co roku wracali po to samo. Wolę patrzeć jak się rozwijają i towarzyszyć im w tym rozwoju, niż blokować ich rozwój przez moją potrzebę zarabiania na jednym kliencie kilka razy. 

 

Te wnioski i doświadczenia zawodowe doprowdziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. W którym umiem w prosty i zrozumiały sposób pomagać moim klientom w porządkach i w podejmowaniu decyzji. W miescu, w którym umiem tworzyć własne narzędzia rozwojowe pomagajace ludziom uczyć się szybciej.  Po wielu latach pracy dla wielu klientów, wielu branż, po kilkunastu tysiącach godzin przeprowadzinych szkoleń wypracowałem swoje metody pracy i jestem pewny, że są dobre. Mało skromne? Może i mało, ale przebyłem długą i trudną drogę do tego, żeby mówić o sobie w taki sposób. 

Chcesz dowiedzieć się wiecej o moich metodach pracy? Zadzwoń do mnie :) wspólnie poszukamy sposobu, żebyś mógł pracować mniej.